Czarny chleb i czarna kawa

Często w mediach spotykane są analizy poparcia dla poszczególnych partii politycznych, od najprostszych, pokazujących tylko samą wysokość tego poparcia, do bardziej wyrafinowanych, obejmujących wewnętrzną strukturę poszczególnych elektoratów, rozkład poparcia według wieku głosujących, ich wykształcenia, miejsca zamieszkania czy poziomu zarobków. Niestety, takie analizy, bazujące na badaniach ankietowych, są obciążone wieloma nieusuwalnymi błędami. Samo zapewnienie odpowiedniej reprezentatywności, nie mówiąc już o losowości, grupie ankietowanej jest już wyzwaniem prawie ponad siły, a to dopiero początek problemów. Ankietowani wcale bowiem nie muszą mieć ochoty podawania prawdziwych informacji o swoich poglądach politycznych, a tym bardziej o poziomie wykształcenia czy zarobków. Im bardziej zaś złożona i skomplikowana jest ankieta, tym mniejsza jest chęć do wypełniania jej w ogóle.

Jako alternatywę dla badań ankietowych, autor niniejszego eseju zaproponował metodę badawczą, opartą nie na losowaniu respondentów i wysyłaniu im ankiet, w nadziei że może odpowiedzą i z jeszcze mniejszą nadzieją, że odpowiedzą w zgodzie ze stanem faktycznym, ale na faktycznych wynikach wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Wyniki analizy elektoratów oparte na tej metodzie, częściowo pokrywają się z wynikami ankietowymi, częściowo zaś nie. Udało się, między innymi, ustalić, że najinteligentniejszych i najlepiej wykształconych wyborców ma Konfederacja, najzamożniejszych KO i lewica, a elektorat PIS jest bardzo podobny do elektoratu PSL, i faktycznie tworzą go ludzie biedni, starsi, niewykształceni, i ze wsi.

W niniejszym artykule podejmiemy zaś temat z niejako odwrotnej strony. Zamiast, jak dotychczas, badać jakie grupy głosują na poszczególne partie, zbadamy na kogo głosuje jedna konkretna, bardzo specyficzna i w żadnym wypadku niereprezentatywna grupa wyborców. Jak zwykle korzystamy z materiałów publikowanych przez PKW i zobaczymy jakie były w wyborach w 2019 roku wyniki głosowań w specyficznych, tzw. zamkniętych obwodach do głosowania. W zakładach karnych. Wyniki te, na tyle wyraźnie odbiegają od średniej, że bywają nawet przedmiotem propagandy obecnego obozu władzy, zawsze jednak w charakterze anegdoty, bez jakiejkolwiek pogłębionej analizy. Niniejszym nadrobimy to zaniedbanie.

Poniższy wykres pokazuje więc odsetek głosów oddanych na poszczególne komitety wyborcze w całym kraju – pomarańczowe słupki, oraz w zamkniętych obwodach do głosowania w zakładach karnych – słupki niebieskie. Czarne linie pokazują zakres błędu przy poziomie ufności równym 1%. Prawdopodobieństwo, że wyniki będą się mieścić w danym przedziale wynosi zatem 99%. Wyjście rzeczywistych wyników głosowania poza ten przedział, oznacza więc, że istnieje tylko 1% szansy, że taka odchyłka jest przypadkowa. Należy wtedy przyjąć, że przypadkowa ona nie jest i wynika ze specyficznych cech tego właśnie specyficznego elektoratu.

Jak widać na wykresie, nieprzypadkowo osadzeni w zakładach penitencjarnych, nazywani są często grupą antyspołeczną. Frekwencja wyborcza, wynikająca przecież z zainteresowania kwestiami publicznymi, jest bowiem w więzieniach znacznie niższa niż średnia w kraju. Nie jest też niespodzianką, że więźniowie są znacznie głupsi od przeciętnej i trudności intelektualne w prawidłowym wypełnieniu karty do głosowania, trafiają się im ponad czterokrotnie częściej, niż można by oczekiwać po populacji reprezentatywnej.  Choć na wykresie tego nie widać, więźniowie są też od krajowej średniej również młodsi. Obie te cechy, niski wiek i niska inteligencja, mają swoje przełożenie na wyniki głosowania w zakładach karnych. Wśród partii politycznych, jedynie lewica ma tam identyczny wynik, co przeciętna w całym kraju. Pozostałe partie mniej lub bardziej od średniej odbiegają. Ze względu na młodszy wiek głosujących, wyższe od średniej, o ponad 4 odchylenia standardowe, poparcie ma Konfederacja. Ze względu na ich głupotę i antyspołeczną postawę, wyraźnie lepszy od przeciętnej, jest PSL o 6 odchyleń standardowych.

Jednak najbardziej drastyczne, widoczne na wykresie na pierwszy rzut oka, różnice dotyczą najbardziej popularnych ugrupowań. Poparcie dla PIS jest niższe o 36 odchyleń standardowych, a dla KO wyższe o ponad 32 odchylenia od średniej w Polsce. Różnice te są tak gigantyczne, że, jak już autor wspominał, zwróciły nawet uwagę reżimowych propagandystów, którzy wykorzystali je do kreowania wizerunku PIS jako partii, której boją się kryminaliści.

Co więcej, ten więzienny przepływ elektoratu odbywa się, przynajmniej częściowo, wbrew tendencjom ogólnopolskim. PIS, co prawda, jako partia sentymentu za PRL, ma najstarszych wyborców ze wszystkich ugrupowań i z tego tytułu faktycznie można się spodziewać, że w ośrodkach penitencjarnych będzie niedoreprezentowana. Z drugiej zaś strony, elektorat PIS cechuje się drugim, po sympatykach PSL, najniższym poziomem inteligencji. To z kolei nakazywałoby oczekiwać większej ilości zwolenników tej partii wśród penitencjariuszy. Jednak te różnice powinny być znacznie mniejsze niż faktycznie obserwowane. Taka drastyczna dysproporcja poparcia wymaga osobnego wyjaśnienia.

Podobne zjawisko penitencjarne zachodzi również w USA, gdzie z kolei wśród więźniów, wyraźnie, nieproporcjonalnie do ich liczebności w całym społeczeństwie, nadreprezentowani są tamtejsi Murzyni. Lewica amerykańska wyjaśnia tą dysproporcję „systemowym rasizmem”. Murzyni w USA mają być systematycznie prześladowani i wtrącani do więziennych lochów przez nienawidzących ich „rasistów”, także wtedy, kiedy łapią ich murzyńscy policjanci, a skazują murzyńscy sędziowie. Prawica przekonuje zaś, że tą asymetrię dużo łatwiej wyjaśnić faktem, że po prostu Murzyni, częściej niż inne grupy w USA, popełniają przestępstwa. Ponieważ wyjaśnienie lewicowe jest jawnie absurdalne, skupmy się na prawicowym , zastanówmy się, czy analogiczne polskie zjawisko można próbować wytłumaczyć w podobny sposób?

Gdyby faktycznie kryminaliści, jak głosi to propaganda reżimu, rekrutowali się głównie z elektoratu KO, to owszem, obserwowalibyśmy ponadprzeciętne poparcie dla tej partii, ale równocześnie proporcjonalnie niższe dla wszystkich pozostałych, nie tylko dla PIS. Gdyby zaś, na odwrót, akurat to wyborcy PIS byli wzorcem kryształowej uczciwości, nastąpiłby efekt odwrotny i wszyscy inni, nie tylko KO, zyskaliby na poparciu wyborczym w więzieniach kosztem PIS, proporcjonalnie tyle samo.

Osobną hipotezą, również w propagandzie spotykaną, jest stosunek elementów przestępczych do programów poszczególnych partii. PIS postuluje ostrą politykę penitencjarną, zatem ma się to przekładać na niechętny do PIS stosunek osób, których ta polityka dotyczy bezpośrednio.  Hipoteza ta jednak nie wyjaśnia dlaczego prawie cały, utracony w ten sposób przez PIS więzienny elektorat, miałby przepływać akurat do KO. Wszak ugrupowaniem, które postuluje łagodne i wyrozumiałe traktowanie przestępców jest nie KO, a Lewica, a ona wcale w więzieniach większego niż średnia poparcia nie ma. Ma je za to Konfederacja, która jednak, podobnie jak PIS, również nie chce się patyczkować z kryminalistami, co jednak jakoś, wcale ich do Konfederacji nie zraża.

Teoretycznie jeszcze istnieje minimalna szansa, że prawdziwe jest amerykańskie wyjaśnienie lewicowe. Że cała ta hucznie ogłaszana pisowska „reforma sądownictwa” jednak się udała i teraz już „odzyskana” policja prokuratura i sądownictwo same doskonale wiedzą, kogo ścigać, oskarżać i skazywać, a kogo w żadnym razie nie. Nie wydaje się to jednak możliwe. Choćby tylko z braku możliwości, jeżeli nawet nie z braku chęci.

Jasne więc jest, że analogia z USA wiedzie nas jednak na manowce. Dzieje się tak z powodu dwóch zasadniczych różnic miedzy tymi pozornie podobnymi zjawiskami. Bycie Murzynem jest bowiem cechą genetyczną, wrodzoną. Natomiast w polskim przypadku występuje dodatkowy stopień swobody. Zwolennik jednej partii może bez trudu i wielokrotnie zmieniać zapatrywania polityczne nawet w sposób bardzo drastyczny. Co prawda, w skali całego kraju nie obserwuje się żadnego przepływu elektoratu pomiędzy PIS a KO, ale przecież, nie mamy tu do czynienia z populacją dla kraju reprezentatywną. Osadzeni w zakładach karnych, co jest różnicą subtelną, ale nie do przecenienia, nie są też dokładnie, nawet jeżeli pominiemy niewielki odsetek skazanych niewinnie, kryminalistami, ale tylko tymi kryminalistami, którzy zostali złapani i skazani. A takie doświadczenie, jak się okazuje, może jednak zmienić człowieka, także przestępcę, w tym jego poglądy polityczne.

Założymy więc w tym miejscu , że rozkład sympatii politycznych wśród elementu przestępczego pozostającego na wolności jest znacznie bardziej zbliżony do średniej krajowej niż ten sam rozkład wśród osadzonych. Ze względu na niższy od średniej wiek, oraz deficyty intelektualne w tym środowisku, odbiega oczywiście od średniej, ale w znacznie mniejszym stopniu, niż to dotyczy kryminalistów skazanych i odbywających karę. Sam fakt skazania, powoduje zatem u sporego, (ok 20%) odsetka skazanych drastyczną zmianę preferencji politycznych. Czym ona jest spowodowana?

PIS to partia, jak już wspomniano, resentymentu za PRL. Jej wyborcy wspominają ten okres z rozrzewnieniem i oczekują od swoich wybrańców przywrócenia ówczesnych stosunków ekonomicznych i społecznych, co też PIS stara się czynić, nawet w takich drobiazgach jak zakaz robienia zakupów w niedzielę. Jedną z wielu osobliwości czasów PRL, było też powszechne społeczne przyzwolenie na …kradzieże. Zresztą nawet nie używano tego słowa, mówiąc raczej o „wynoszeniu” (np. butów z fabryki), albo o „zorganizowaniu” (np. cegieł z budowy). Mieszkańcy PRL okradali zresztą, nie tylko pracodawców, czy państwowe (innych nie było) firmy. Okradali również siebie nawzajem. Kradziono używane buty w pociągu, czy ręczniki na plaży, rzeczy, których dzisiaj każdy zwyczajnie by się brzydził. Ten sentyment pozostał w tym elektoracie do dzisiaj, o czym świadczą kultowe już słowa podziwu dla swojej partii, która, co prawda kradnie, ale przecież też się tym dzieli. Dzielenie się skradzionym łupem z rodziną, czy znajomymi, było bowiem też częścią etosu obywatela PRL

Nie należy się więc dziwić, że, kiedy podzielający podobne poglądy złodziej, wpadnie w ręce sprawiedliwości i kiedy się, ku swojemu zdumieniu, zorientuje, że kradzież nie jest już podstawową narodową zdobyczą socjalną, ale przestępstwem, za które otrzymuje się solidny wyrok, doznaje ów złodziej potężnego szoku poznawczego, który może całkowicie zmienić jego nastawienie do rzeczywistości, również politycznej.  Pytanie, dlaczego nie mógł zrobić takiego rachunku przed wstąpieniem na drogę przestępstwa, byłoby bezpodstawne. To przecież nie są ludzie powalający swoją inteligencją. Tak, czy inaczej, w ten właśnie sposób PIS, w trakcie procesu sądowego, traci, być może bezpowrotnie, wielu swoich zwolenników wywodzących się ze środowisk przestępczych.

Dlaczego jednak tacy rozczarowani PIS skazani przerzucają swoje sympatie właśnie na KO? I tu kluczowy jest stosunek do PRL. Pod tym względem KO jest dokładną odwrotnością PIS. Jej wyborcy to ludzie, którzy najbardziej na przemianach po upadku komunizmu skorzystali i uznają je za optymalne, wymagające jedynie niewielkich, poważnie przemyślanych, poprawek i uzupełnień. To, w oczach skruszonych przestępców, odróżnia KO zarówno od Lewicy, która twierdzi, że zmiany po 1989 zaszły za daleko, jak i od Konfederacji, dla której były one, co najwyżej, połowiczne i daleko niewystarczające. No i oczywiście staje się KO dokładną antytezą PIS, twierdzącego, że w czasach PRL Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio, a potem przyszedł Balcerowicz i wszystko uległo, jak to określił kiedyś przywódca PIS, daleko idącej demoralizacji. Dlatego też więźniowie rozczarowani do PIS, wybierają właśnie KO, a nie jakąś inną partię z dostępnej palety.

Wśród specjalistów od kryminologii toczy się zażarty spór, czy więzienie spełnia zaplanowane dla niego funkcje resocjalizacyjne, a jeżeli w ogóle, to w jakim stopniu. Jak wynika z naszego badania, resocjalizacja jednak, w jakimś mierzalnym zakresie, w więzieniu zachodzi. Pozostaje tylko pytanie, na ile jest ona trwała i czy utrzymuje się po opuszczeniu przez danego delikwenta miejsca odosobnienia.

31 myśli na temat “Czarny chleb i czarna kawa

  1. Doprawdy, Pilaster mógłby już dać sobie spokój z tym zakazem handlu w niedzielę. Przypominam, że za PRL dzień bezmięsny wypadał w poniedziałek, a wódki nie wolno było sprzedawać przed 13:00. Czy PiS postuluje przywrócenie tych rozwiązań..?

    Polubienie

    1. @Jacek Kobus
      Jeszcze nie…
      Ale już zaczyna się z węglem (kupujcie po pół!), zaraz będzie z resztą. Jak wygrają 3 kadencję, to zrobią nam tutaj taki syf, że PRL będziemy wspominać jako raj utracony. Ale tak to już jest z bolszewikami.

      Polubienie

      1. To i wolne soboty powinni zlikwidować, chcąc zachować konsekwencję – i 22 lipca świętować, a nie 15 sierpnia czy Trzech Króli… Pilaster sam dobrze wie, że przesadza w tym erystycznym zapale – i że flekowanie PiS tak marnymi „argumentami” nikogo do niczego nie przekona, a pozostawia niesmak… BTW żeby z sensem porównywać polskich kryminalistów do amerykańskich, trzeba by podaj porównać paragrafy, za które siedzą. Nie mam teraz na to czasu, ale intuicyjnie: prawdopodobnie w USA więcej jest skazanych za narkotyki oraz za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu bliźnich, u nas zaś – „alimenciarzy”. Do których „pogłębiona analiza” Pilastra nijak nie pasuje…

        Polubienie

        1. „flekowanie PiS tak marnymi „argumentami” nikogo do niczego nie przekona, a pozostawia niesmak…”

          Jacka Kobusa nie przekona. Skoro on sam uwierzył w PIS bez żadnych argumentów merytorycznych, ta jakie argumenty mogłyby go od PIS oderwać?

          Ale znajdą się tacy, których można przekonać. A zakaz robienia zakupów w niedzielę jest niesłychanie uciążliwy.

          „żeby z sensem porównywać polskich kryminalistów do amerykańskich, trzeba by podaj porównać paragrafy, za które siedzą.”

          Owszem, racja. Proszę zatem porównać.

          ” intuicyjnie”

          Aha. Intuicyjnie. 😦

          Polubienie

          1. Zakaz robienia zakupów w niedzielę to postulat Kościoła, a nie Marksa z Engelsem i Gomółką na spółkę. Owszem – można to traktować jako uciążliwość. Podobnie jak zakaz cudzołóstwa, czy piątkowy post. Zależy, co dla kogo ważne.

            „Intuicyjnie” – bo nie mam czasu. I w najbliższej przyszłości mieć go nie będę. Kropka.

            Polubienie

  2. Czy trochę pilaster się nie rozgalopował? Najpierw pilaster, nie bez racji, zauważa że inteligencja osadzonych jest wyraźnie niższa od średniej krajowej, a zaraz potem podejrzewa tych niezbyt rozgarniętych więźniów o głębokodupne fizjozoologiczne rozważania o wartościach etycznych reprezentowanych przez linie programowe partii. To chyba naprawdę nie ta liga.

    Złodzieje chcą rządów KO bo KO obiecuje bogactwo. Nie sprawiedliwość indywidualną czy dziejową, nie miłość powszechną ani powszechne potępienie nieprawych, tylko prozaiczną obfitość dóbr materialnych. Nie trzeba wielkiej inteligencji aby wykombinować, że bogatych bardziej się opłaca okradać, niż biednych.

    Polubienie

  3. Dla mnie sprawa jest prostsza. Więźniowie nie lubią PiSu, bo różne Ziobry chcą zaostrzać kary i warunki w więzieniach.
    A dlaczego więźniowie nie idą tłumnie na Lewicę? Pewnie dla nich Lewica byłaby przesadą kulturową. Nie chcą głosować na partię dla „tęczowych cweli”. Poza tym więźniowie pewnie są na tyle głupi, że ledwo zwykle ogarniają, że mamy w Polsce PO i PiS, a co dopiero że są jakieś Razemy i inne Wiosny…

    No a dlaczego więźniowie szli trochę na Konfę? Hmm… No bo więźniowie często lubią hasła nacjonalistyczne i inne skrajnie prawicowe, lub wręcz faszystowskie. Dla takiego głupiego więźnia Marian Kowalski w 2015 byłby idealnym Prezydentem – silny fizycznie małpiszon-kibol do wpindolenia sadomasonom. Poza tym taki Korwin uznaje więźniów za nadludzi i zachęca do pedofilii. No a dla więźniów cwaniaczkowaty darwinizm takiego Mentzena jest chlubnym sposobem na dorobienie się.
    https://m.joemonster.org/filmy/117344

    Polubienie

    1. „Więźniowie nie lubią PiSu, bo różne Ziobry chcą zaostrzać kary i warunki w więzieniach.”

      To dlaczego lubią Konfę, a nie Lewicę?

      „Pewnie dla nich Lewica byłaby przesadą kulturową. Nie chcą głosować na partię dla „tęczowych cweli”.”

      To dlaczego na nią głosują? Proporcjonalnie tyle samo co w reszcie kraju?

      „No bo więźniowie często lubią hasła nacjonalistyczne i inne skrajnie prawicowe, lub wręcz faszystowskie. ”

      To dlaczego panicznie uciekają od PISu?

      Zresztą jeżeli nawet, to dlaczego głosuj tłumnie na KO właśnie?

      Polubienie

      1. @pilaster
        Aż tak mocno więźniowie nie lubią Konfy. Wynik Konfy jest podobny u więźniów jak wśród ogółu społeczeństwa. Z jednej strony Konfa chce zaostrzać kary (nawet chce kary śmierci), co odstrasza więźniów od głosowania, ale z drugiej strony płytko rozumiany darwinizm i brutalne prawactwo przyciągają kibolsko więźniów do Konfy. Te dwie tendencje plus-minus się znoszą i wychodzi Konfie wynik taki sobie u więźniów. 🙂 Gdyby Konfa nie chciała zaostrzać kar i warunków w więzieniach, to w więzieniach Konfa może mogłaby i walczyć o zwycięstwo. 😀

        Trochę więźniów jednak głosuje na Lewicę, bo Lewica chce być nie za ostra i resocjalizująca wobec więźniów. Podobnie jak u Konfy część rzeczy odstrasza od głosowania na Lewicę (tęczowe cwelizmy), a część zachęca (resocjalizacja, zamiast ostrego punitywizmu), więc plus-minus wychodzi na 0 (słownie: Ziobro) i Lewica ma podobny wynik w skali u ogółu populacji i u więźniów.
        W PO jest za to pęd ku resocjalizacji, ale nie ma aż tyle „cwelizmu” jak w Lewicy. W końcu głosowanie na Biedronia w środowiskach kibolskich, to proszenie się pytanie: „a co ty Mati, pedał jesteś?”.

        Więźniowie panicznie uciekają od PiSu, bo w PiSie nie ma aż tak dużo darwinizmu i kibolstwa jak w Konfie, ale jest dużo punitywizmu. Elektorat PiSu to jednak w dużej mierze starsi ludzie, którzy chcą spokoju i bezpieczeństwa, zamiast przestępstw przeciwko nim. Nie bez powodu Ziobro udaje „szeryfa”:
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-09-24/skazani-zaplaca-w-wiezieniach-za-prad-nowe-przepisy/
        Oczywiście lepiej z przestępczością walczyłaby Platforma niż PiS. Więźniowie są często głupi. Oni często mają wielkie problemy ze zrozumieniem i kalkulowaniem nawet własnych interesów. Pewnie często też mają bardzo wysoką preferencję czasową, co im zaburza działanie.

        Więźniowie głosują tłumnie na KO, bo KO to resocjalizacja bez brutalnego punitywizmu, ale bez „pedalstwa” Lewicy. 😀 Poza tym KO prędzej da „kolejną szansę” czlowiekowi, zamiast go skreślać jak w PiSie. Nie bez powodu pisowcy skreślają często ludzi nawet ze względu na grzechy jego… przodków. Pisowiec-Noworepublikanin powiedziałby Rey Skywalker, żeby się zabiła, skoro ma w sobie „diabelskie nasienie”, a Kylo Rena zabiłby podczas jego ostatniej podróży do Exogolu, bo nie wierzyłby, że Kylo mógł się zmienić na lepsze.
        Pewnie część więźniów faktycznie przechodzi resocjalizację, ale bywają zwykle dalej głupi, więc zresocjalizowany więzień może nieraz głosować na PiS, by „walczyć ostro z przestępczością” lub „dać biednym”.

        Polubienie

  4. Ciekawie się czyta te analizy.

    Pomyślałem też, że gdyby chciał Pilaster ozdobić swoje teksty jakąś grafiką lub zdjęciem, to może podpowiem, że można poszukać jakichś stock photos. Najbardziej popularnym serwisem z ogólnodostępnymi zdjęciami jest pxbay i unsplash. Z czasem wybór jest tylko coraz większy. Płatne z kolei są na iStock (najbardziej popularny), a drugi w kolejności jest chyba Shutterstock. Oferują większy wybór.

    Poza tym może zainteresuje pilastra (jeśli jeszcze się tym nie zainteresował) temat tworzenia grafiki przez AI. Tutaj jest niezły film, w którym ogólnie przedstawiają AI image generators na podstawie trzech przykładowych.

    Częściowo w kontekście użytkowania takich narzędzi przy produkcji gier, ale to fachowy kanał technologiczny, więc przynajmniej nie bredzą.

    Poradniki można łatwo znaleźć zarówno w formie pisemnej, jak i na YouTube.

    Trochę sprawdzałem, jak to działa i myślę, że jednak trzeba jeszcze poczekać na rozwój technologii. Obecnie można spędzić bardzo dużo czasu na poszukiwaniu oczekiwanych rezultatów. Kluczowa staje się tutaj umiejętność wpisywania odpowiednich komend. Na tym pewnie będzie polegała przyszłość, czyli umiejętności współpracy z AI. Najlepiej by było, gdyby wkrótce dzieci zaczęły uczyć się tego w szkołach. Chociaż zapewne tak się nie stanie.
    Niektórzy już nawet korzystają z takich generatorów grafiki w pracy, np. w produkcji gier albo chociaż do robienia grafik tytułowych. W tym pierwszym obecnie chyba najczęściej stosują AI scaling do remasterów starych gier, aby powiększać tekstury. Tylko wyniki pracy AI trzeba sprawdzać. Szczególnie, gdy próbka ma niską jakość, ponieważ wtedy łatwo o błędy i pośmiewisko w Internecie. Tak jak w przypadku niedawnego remastera Grand Theft Auto 3, chociaż akurat dla tej firmy, czyli Rockstar Games, wydać 100 mln to jak splunąć (przychody z GTA 5 liczy się już w miliardach – już widać, że branża gier któregoś dnia zamiecie podłogę branżą filmową). Ale chciało im się osiągnąć duże zyski ekstremalnie niskim kosztem, dzięki czemu firma Rockstar w jeden dzień przestała być bezwzględnym synonimem jakości. Most impressive. Chociaż, oczywiście, nie była to aż taka klęska jak CD Projekt. Aczkolwiek CDP wraca i właśnie jest na fali. Liczba graczy i opinie poszybowały w górę z powodu sukcesu serialu anime Edgerunners i znaczącej poprawy technicznej gry.

    Wracając do komercyjnego wykorzystania AI, oficjalnie można powiedzieć, że „zaczęło się”. Poza tym AI może już też pisać, czy raczej generować, książki. Nieźle też już prezentuje się generowanie naturalnego głosu. Wraz z rozwojem technologii, w przyszłości AI pewnie będzie mogła generować filmy. Na razie nie potrafi odwzorować idealnie mimiki i sposobu poruszania się, a dla ludzkiego oko te kwestie bardzo łatwo zauważalne. Jednak w Mandalorianinie twarz Luke’a Skywalkera wyglądała bardzo dobrze, choć jeszcze była tworzona przy użyciu performance capture z jakimś aktorem, ale możliwość generowania w pełni komputerowego to przecież tylko kwestia czasu. W niezbyt odległej przyszłości każdy będzie mógł zrobić film.

    Inną interesującą kwestią, której pilaster mógł jeszcze nie zauważyć, to fakt, że w czasie pandemii publicystyka telewizyjna zaczęła przenosić się na YouTube. W końcu, aby korzystać z kamerki 720p w laptopie, nie trzeba budżetu TVN. Zgaduję, że może Pilaster woli czytać niż oglądać takie materiały, ale większości można też słuchać, więc podzielę się kilkoma, w mojej opinii godnymi uwagi.

    A gdy już się wszyscy przyzwyczaili do takiego oglądania i nagrywania, można było łatwo stworzyć kanał na YouTube i tam publikować rozmowy z ekspertami. Oczywiście nie takimi, jak ci, którzy ze śmiertelnie poważnym wyrazem twarzy tłumaczą, że Ukraina wkrótce do NATO nie wejdzie. Poza tym dużo zmieniły serwisy, na których można wspierać finansowo wybranych twórców. Dlatego lepiej robić filmy na YouTube niż tylko pisać teksty, ponieważ wtedy łatwiej o wsparcie.

    Obecnie najbardziej popularnym kanałem publicystycznym jest Historia Realna
    https://www.youtube.com/c/HISTORIAREALNA/videos
    Setki tysięcy wyświetleń na film. Nie jestem fanem prowadzącego, ale niektórzy z zapraszanych rozmówców są ludźmi, których warto posłuchać. Jak choćby Krystyna Kurczab-Redlich, autorka książki „Wowa, Wołodia, Władimir”, z którą jest tam już kilka rozmów. W serwisie Patronite twórca kanału dostaje 28 tys. zł miesięcznie, więc nie dziwne, że stać go na rozmowy z wieloma osobami. Niedawno był płk. Lewandowski, który też ciekawie opowiada o sytuacji.

    Z kolei dobrym kanałem militarnym jest Wolski o Wojnie
    https://www.youtube.com/user/rossomakWGE/videos
    Wyjątkowo dobre analizy sytuacji na froncie. Polecam przejrzeć tytuły, bo tematyka jest interesująca. Jest też sporo materiałów o sprzęcie wojskowym, a niedawno były analizy dotyczące Chin z różnymi ekspertami. Z kolei w kwestii ostatnich fajerwerków podwodnych opisywali nawet, gdzie leciał jakiś samolot wojskowy albo gdzie w Polsce wylądował helikopter, który wystartował z amerykańskiego okrętu US Navy na Bałtyku.

    Na kanale Marcin Strzyżewski, filolog rosyjski czyta rosyjską prasę propagandową i porusza różne inne tematy dotyczące Rosji. Ostatnio najczęstsze przyczyny zgonów:

    Wspomniałbym też o kanale Astrofaza. Jak sama nazwa wskazuje, o astrofizyce itp. Szczególnie ciekawe są dla mnie regularne rozmowy z pewnym wykładowcą fizyki. Niedawno o przyszłości nauki. Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=wu9jYr0cONM
    On natomiast często poleca ciekawą literaturę sci-fi.

    I jeszcze ostatnio na jakimś kanale pojawił się film o cylindrze O’Neilla. Dobrze wyglądają te wizualizacje: https://www.youtube.com/watch?v=5jvMB8mZP1k

    Polubienie

  5. Skoro są dzisiaj techniki odsalania wody morskiej, np Arabia Saudyjska tak robi z wodą pompowaną z morza dla Rijadu, to czemu Rosjanie nie mogą robić tego samego z wodą dla Krymu zamiast pobierać ją z Dniepru? Nie byłoby to tańsze niż utrzymywanie pozycji pod Chersoniem za wszelką cenę?

    Polubienie

    1. Nie, bo byłoby to rozwiązanie oparte o innowacje i inwestycje kapitałowe, czyli typowe dla gospodarki postindustrialnej. Natomiast Rosja to gospodarka preindustrialna, oparta o surowce, zatem rozwiązaniem może być tylko przejęcie jakichś zasobów surowca (tutaj wody), jeżeli trzeba to siłą.

      Polubienie

      1. Gdyby uzywac terminow „eksploratorzy” i „konsolidatorzy” to wszytsko byloby duzo jasniejsze a „wojny kulturowe”(chocby obecna na zachodzie)bylyby znacznie mniej zaciekle i niszczace-ale chyba nikt nie patrzy z tak meta poziomu a i sa tacy ktorym zalezy aby tak sie nie stalo.

        Polubienie

    1. Chyba właśnie bardziej korona-obostrzeń. Tąpnięcia są widoczne na całym świecie.
      Singapur (-5,3 pkt), Australia (-4,7), UK (-5,7), USA (-2,7), Japonia (-4,2), Izrael (-5,8), Rosja (-5,4), Arabia Saudyjska (-10,5), Ukraina (-2,1), Chiny (-10,4). Cały problem polega na tym, że są też państwa, które ewidentnie poszły w górę – Luxemburg (+4,6), Szwecja (+3,2), Norwegia (+3,5), Niemcy (+3,6), Chorwacja (+4,0).

      Nie przyglądałem się temu dokładniej, ale sprawa jest ciekawa i może wymaga jakiegoś zbadania. Być może trzeba brać pod uwagę nie tylko IEF 2022, ale też IEF 2021, bo walka z koroną trwa już ponad 2 lata. Może być tak, że po prostu część państw w pierwszym okresie dokręciła śrubę, a później luzowała obostrzenia i stąd te duże wzrosty, które nastąpiły po znacznych spadkach.

      Istotny jest też zapewne czas, w którym kolejne fale przewalały się przez konkretne państwa, bo w skali świata to nie było aż tak zsynchronizowane. Poczekajmy do 2023 r., wtedy sie wiele wyjaśni. Mimo wszystko bardzo pozytywnie zaskakują Niemcy, które wyraźnie i pomimo kowida, wyskoczyły w górę. W UK może być to chwilowy spadek. Zobaczymy natomiast, co z Chinami. Jak mówiłem – sprawa warta analiz. W grę wchodzą rozmaite czynniki, jak chociażby zmiany ekip rządzących, koronapanika, brexit. Najpewniej analizy będą utrudnione ze względy na trwającą wojnę i okładanie Rosji sankcjami.

      Ciekaw jestem, jak będą wyglądały spadki IEF w UE , USA oraz w Rosji. Podejrzewam, że w 2023 r. Ukraina może być nieklasyfikowana. Nie powinno to specjalnie dziwić, skoro na wschodzie mają miejsca regularne walki, zaś na zachód od Dniepru żyje się w miarę normalnie. Jak to uśrednić? Podobny problem jest zresztą w Chinach, gdzie lockdowny mają charakter regionalny. Więcej pytań niż odpowiedzi.

      Polubienie

      1. W pewnym sensie wpadliśmy w te zachodnie trendy – zataczanie się pijaka, czy też błądzenie przypadkowe. Szkoda tylko, że nie w okolicach IEF=80. Zapewne średnio, na przestrzeni ostatnich trzech dekad, w takiej Francji nie za wiele się zmieniło – 2 kroi w przód, 1 w tył. Później na odwrót. Odnoszę wrażenie, że niektórym coraz trudniej jest czynić ten krok w przód, a nawet jeśli go zrobią, to okazuje się mikroskopijny. Czasem potrzeba jakiegoś politycznego trzęsienia ziemi, aby coś drgnęło. Pewni można szacować prawdopodobieństwa, czy takiej Francji na przestrzeni kolejnych 10-ciu lat uda się pójść o 1 pkt w górę. Sprawa warta zbadania.

        Polubienie

        1. Po prostu PIS udupił Polskę w pułapce średniego rozwoju. W PKB jeszcze tego nie widać, bo ciągle jeszcze ciągną inwestycje kapitałowe. Ale już coraz słabiej. Jeżeli w ciągu najbliższej dekady polski IIEF nie przekroczy trwale i wyraźnie 70 pkt, to czeka Polskę stagnacja, o ile nie stagflacja. Polską w ruinie, jak widać PIS dotrzymuje obietnic wyborczych, za co jego wyznawcy tak go chwalą.

          Polubienie

          1. Jak to, przecież pis miał upaść bo to partia XIX wieczna więc to nierealne aby utrzymali władzę a PRLowskie staruchy niedługo i tak wymrą więc skończy im się elektorat. Polskę odzyskają liberałowie, zrobią dobry IEF i w 2036 zrównamy się z Niemcami.

            Kolejna przepowiednia pilastra do piachu? 🙂

            Polubienie

          2. PIS upadnie bo to partia XIX wieczna więc to nierealne żeby utrzymali władzę, a PRLowskie staruchy i tak wymierają więc skończy im się elektorat. Polskę odzyskają liberałowie zrobią dobry IEF i w 2036 (albo co najwyżej z kilkuletnim poślizgiem) zrównamy się Niemcami. 🙂

            A wszystko to przyśpieszy po klęsce i upadku Putina. 🙂

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s