Był las, będzie las.

Zgodnie z danymi GUS, pod koniec 2017 roku, lasy zajmowały 29,6% powierzchni Polski. Według alternatywnej, międzynarodowej metodologii liczenia, faktyczna lesistość wynosi już u nas 30,9%. Dla porównania, w 1945 roku lasy rosły tylko na 20,8% powierzchni naszego kraju. Lasów jest w Polsce nie tylko coraz więcej, ale i są one też coraz gęstsze. Ich tzw. miąższość, liczba metrów sześciennych drewna na jeden hektar, rośnie bowiem również systematycznie od 1945 roku.

W skali Europy nie jest też Polska pod tym względem żadnym ewenementem. Lasy systematycznie zwiększają swój zasięg w prawie wszystkich krajach kontynentu. Jednocześnie jednak, co rusz jesteśmy atakowani medialnymi doniesieniami o „zagładzie lasów”, o „utracie lasów”, o „rabunkowej wycince lasów”. I nie są to wcale alarmy wyssane z palca. Ponieważ jednak, jak widzimy, nie odnoszą się one do Europy, owa rabunkowa eksploatacja musi mieć miejsce na innych kontynentach. I znów, nie dotyczy to jednak takich krajów, jak Australia, Nowa Zelandia, Kanada, USA, czy Japonia.

Jeremiady nad zagładą lasów, starannie jednak tę kwestię omijają. Dlaczego w niektórych krajach lasy są wycinane, a w innych wręcz przeciwnie? Odpowiedź na to pytanie, to wszak pierwszy krok, aby lasy ochronić także w skali globalnej. W celu znalezienia tej odpowiedzi zbudujemy zatem teraz odpowiedni model lasu. W pierwszym przybliżeniu, las składa się z drzew, roślin o ekstremalnie długim czasie wzrostu. Zakładając, że po czasie T, drzewo osiąga swoją maksymalną objętość i dalej już nie przyrasta, najbardziej ekonomiczną opcją, jest wycięcie tych drzew, które w danym roku ten wiek T osiągnęły i na ich miejsce posadzenie nowych. W kolejnym roku wycina się drzewa, które rok wcześniej były w wieku T-1 i tak dalej. W ten sposób, można osiągnąć stały dochód z lasu, bez jego rabunkowej wycinki. Załóżmy, że roczny zysk, z tak racjonalnie eksploatowanego lasu, wynosi a jednostek. Ile można uzyskać z eksploatacji nieracjonalnej? Z wycięcia całego lasu w pień?

Jeżeli przyrost drzewa, jak i zresztą każdego innego żywego organizmu, odbywa się w trzech wymiarach, to łączna jego objętość rośnie proporcjonalnie do trzeciej potęgi czasu. Zakładając, że wartość kubika drewna też jest liniowo proporcjonalna do wieku drzewa, stosunek A/a, czyli kwoty, jaką można uzyskać z wycięcia wszystkich drzew, do zysku z wycięcia jedynie drzew najstarszych, w wieku T, wynosi ok. 0,2*T+0,46. Dotyczy to zresztą nie tylko lasów, ale i wszystkich innych zasobów przyrodniczych, słoni czy ryb w morzu. Nawet zatem dla stosunkowo dużych wartości T, jak T=100 lat, już po 20 latach racjonalna gospodarka leśna góruje ekonomicznie nad nieracjonalną, rabunkową. Dlatego przecież jest ona właśnie racjonalna.

Las można też jednak wyciąć z innego, niż żądza natychmiastowego zysku i wyzysku, powodu. Las bowiem, zajmuje pewną przestrzeń, która, wykorzystana w inny sposób, mogłaby przynieść swojemu właścicielowi wyższe, niż a, dochody. Alternatywny w stosunku do a zysk z danej powierzchni, oznaczmy jak b. Przegląd realnych dzisiejszych czynszów gruntowych, prowadzi jednak do konkluzji, że warunek b>a jest spełniony jedynie w przypadku terenów przeznaczonych pod budownictwo, czy ogólnie nieruchomości miejskich. Są to jednak, w skali planety, areały zbyt małe, aby wyjaśnić światowy kryzys leśny. Realnie lasy konkurują o miejsce na Ziemi nie z miastami i budynkami, ale z uprawami rolnymi. A tutaj ekonomia jest bezlitosna. Stosunek b/a w przypadku rolnictwa, jest obecnie znacznie niższy od jedności i waha się od 1/3 w lasach strefy umiarkowanej, takich jak lasy Polski, do nawet 1/10 w tropikalnych lasach deszczowych, akurat tam, gdzie problem deforestracji jest szczególnie palący. Roczny zysk z lasu jest, co najmniej kilkukrotnie wyższy, niż zysk z pola ziemniaków, czy soi. Wyraźnie widać zatem, że jakiegoś kluczowego czynnika w naszej kalkulacji nie uwzględniliśmy.

Tym nieuwzględnionym do tej pory czynnikiem jest czas. Wartość pieniądza nie jest bowiem stała i zmienia się w czasie. Wie o tym każdy, kto musiał się targować z dzieckiem, o to, czy woli ono jeden cukierek dzisiaj, czy dwa cukierki jutro. U dzieci ten spadek wartości kapitału, zwany też preferencją czasową, jest bowiem szczególnie duży. Jednak i w wieku dorosłym każdy wolałby dostać sto złotych raczej dzisiaj niż za rok, a zapłacić na odwrót. Tempo takiego spadku wartości pieniądza w czasie, którego to zjawiska nie należy mylić z inflacją, jest określone przez tzw. stopę dyskonta, albo stopę procentową. W ujęciu matematycznym zmianę wartości kapitału opisuje równanie wykładnicze:

P = P0*e-rt

W którym t to czas, a r, stopa procentowa. Opisane wyżej zjawisko jest podstawą, szeroko w biznesie stosowanej, analizy NPV (ang. Net Present Value). Polega ona na zsumowaniu wszystkich przewidywanych w przyszłości, w czasie t, wpływów i wydatków, czyli przepływów finansowych, tzw. Cash Flow CF i sprowadzenie ich, za pomocą wspomnianej formuły matematycznej, do obecnej wartości pieniądza, czyli ich zdyskontowanie. Im wyższy wynik NPV, tym bardziej korzystny finansowo jest dany biznes. Dla naszych celów zrobimy taką analizę dla czterech możliwych scenariuszy.

  1. Racjonalna eksploatacja posiadanego lasu z zyskiem a rocznie

NPV 1 = (a/r)*(1-e-rt)

  1. Wycięcie lasu i przeznaczenie gruntu pod uprawę soi czy ziemniaków z zyskiem b rocznie

NPV 2 = A+(b/r)*(1-e-rt)

  1. Racjonalna eksploatacja posiadanego pola z zyskiem b rocznie

NPV 3 = (b/r)*(1-e-rt)

  1. Zalesienie posiadanego pola soi czy ziemniaków, odczekanie przez czas T, aż wyrośnie tam las i jego późniejsza racjonalna eksploatacja z zyskiem a rocznie

NPV 4 = (a/r)*( e-rT -e-rt)

Właściciel pola może wybierać między scenariuszami 3 i 4, właściciel lasu pomiędzy 1 a 2. O tym, który ze scenariuszy jest bardziej opłacalny, decyduje kombinacja czterech parametrów. Pierwszy z nich, czas wzrostu T jest determinowany biologicznie i od ludzkich decyzji w ogóle nie zależy. Dwa następne parametry to stosunek b/a, oraz stopa procentowa r wynikają z sytuacji ekonomicznej, średniej ceny drewna i płodów rolnych, oraz od stopnia nasycenia gospodarki kapitałem. Stopa dyskonta z grubsza wynika bowiem z poziomu zysku, jakie mogą przynieść alternatywne sposoby tegoż kapitału zainwestowania. Wreszcie ostatni czynnik to czas t. W przypadku inwestycji w nieruchomości, uznaje się zazwyczaj, że założony zysk będzie wpływał zawsze, czyli że t dąży do nieskończoności. Nawet, jeżeli nieruchomość zostanie w którymś momencie sprzedana, to jej cena będzie odpowiadać sumie zdyskontowanych zysków, które dana nieruchomość przynosi, czyli tak zwanej wartości rezydualnej RV. Matematycznie są to sytuacje równoważne. W tej sytuacji możemy nasz model, przy stałym T (przyjęto 60 lat) i nieskończonym t, sprowadzić do dwóch tylko wymiarów. Wynik obliczeń przedstawia poniższy wykres:

Lasy 01

Można na nim wyróżnić trzy obszary. W strefie I, prawej górnej części wykresu, powyżej niebieskiej linii granicznej, przy niskich cenach drewna i wysokiej stopie procentowej, opłaca się las wyciąć i zastąpić go uprawami. Jednak, kiedy cena drewna wzrośnie, albo gospodarka nasyci się kapitałem, punkt równowagi przemieści się w lewo i w dół do kolejnej strefy – II. Tutaj już lasu wycinać w pień się nie opłaca, bo na racjonalnym nim gospodarowaniu można zarobić (w sensie NPV) więcej. Nadal jednak właściciel pola soi nie ma wystarczających bodźców ekonomicznych, aby swoje pole zalesić i czekać 60 lat na osiągnięcie wyższych niż b dochodów. To staje się opłacalne dopiero w strefie III, przy jeszcze niższych stopach procentowych i jeszcze wyższych cenach drewna. Nieużytki, dla których b = 0, opłaca się zalesić niezależnie od wysokości stóp procentowych. Oczywiście zachodzi tu też pewne sprzężenie zwrotne. Stosunek b/a w znacznym stopniu zależy od podaży i odzwierciedla stosunek przeznaczonych pod odpowiednie uprawy areałów. W strefie I stopniowe zmniejszanie lesistości prowadzi do spadku b/a i przesuwania się punktu równowagi w lewo, aż do momentu, kiedy dotrze on do granicy strefy II, gdzie wycinki zamierają. Dalszy rozwój gospodarczy prowadzi do akumulacji kapitału i spadku stóp procentowych, co powoduje ruch w dół wykresu, aż do momentu dotarcia do strefy III, gdzie lesistość zaczyna ponownie rosnąć, co z kolei prowadzi do wzrostu b/a Jeżeli zmiany te są wystarczająco powolne, w miarę spadku stóp procentowych punkt równowagi będzie się ześlizgiwać w dół wykresu wzdłuż granicy pomiędzy strefami II i III i lesistość będzie powolutku, lecz stale, rosnąć. Takie właśnie zjawisko obserwujemy w Europie i innych rozwiniętych obszarach świata.

Jednak nie wszędzie. Jak już wspomniano, w skali planety powierzchnia lasów się zmniejsza, czyli, poza Europą, Kanadą, czy USA, są obszary, zwłaszcza w Afryce, Ameryce łacińskiej, czy Azji, gdzie intensywność wyrębów jest znacznie wyższa niż wzrost lesistości w krajach rozwiniętych. Czy te obszary znajdują się w strefie I? Faktycznie, są to kraje biedne, w których występuje deficyt kapitału, zatem i stopy procentowe są tam wyższe niż w krajach rozwiniętych. Z drugiej jednak strony, dla dżungli tropikalnych, parametr b/a jest znacznie, kilkukrotnie niższy niż dla lasów strefy umiarkowanej. Lasy tropikalne rosną szybciej, a drewno z tej strefy klimatycznej, mahoń, tek czy heban jest też od sosny, czy brzozy znacznie droższe. W rezultacie punkt równowagi na wykresie leży wyżej (wyższe stopy procentowe), ale i bardziej w lewo (niższe b/a). Może i nie wystarczy to na utrzymanie się w strefie III, ale nie powinniśmy też wyjść w strefę I. Nasz model najwyraźniej tu szwankuje.

Zbyt pochopnie bowiem przyjęto w nim pewne uproszczenie. Nieprzypadkowo pierwszy wykres ma w tytule „gospodarkę wolnorynkową” Tylko w krajach cywilizowanych, z wolnorynkowym, praworządnym ustrojem gospodarczym, gdzie księgi wieczyste faktycznie są wieczyste, czas t władania daną nieruchomością można przyjąć, tak jak autor zrobił to wyżej, za nieskończony. Daleko jednak nie wszystkie kraje na świecie można za takowe uznać. W krajach dzikich, a takie właśnie stanowią w strefie występowania dżungli tropikalnych większość, własność prywatna i jej ochrona nie jest bynajmniej na czołowym miejscu na liście parytetów tamtejszych władz. Nawet, jeżeli ktoś jakąś działkę formalnie posiada, wcale nie może być pewien, czy za 5, lub 10 lat jakiś kolejny reżim nie zacznie bronić narodu przed wyzyskiem międzynarodowych korporacji i prywatnej własności, i w ramach sprawiedliwości ludowej, nie skonfiskuje. W konsekwencji władający (chwilowo) jakimś terenem będą się starali maksymalizować swoje wskaźniki NPV nie w nieskończoności, jak Szwajcarzy, czy Amerykanie, ale w przedziałach czasu znacząco krótszych. Im bardziej dziki, socjalistyczny i nieprzewidywalny jest tamtejszy reżim, tym ten przewidywany czas t będzie krótszy. Jak na to zareagują lasy? Ustalając, tak jak w poprzednim przypadku T na 60 lat i typowy obecnie poziom r = 4%, można zbadać losy lasu w zależności od zmian pozostałych parametrów modelu. Stosunku cen b/a i czasu władania t. Z pierwszego wykresu możemy dodatkowo odczytać, że, w warunkach wolnorynkowych, granicą wycinki przy tych założeniach byłoby b/a = 50%, a granicą zalesiania b/a = 9%.

Lasy 02

Wynik jest oczywisty. Przy odpowiednio krótkim czasie t, lasy będą znikać, nawet przy stosunkowo niskich stopach procentowych i właściwie dowolnie wysokich cenach drewna. W warunkach wysokiego stopnia socjalizmu (niskiego t) każdy próbuje się nachapać jak najszybciej, bez oglądania się na przyszłość.

Model nasz, jak każdy dobry model, nie tylko więc wyjaśnia obserwowany stan faktyczny w Europie, tak samo jak i w Afryce, ale i daje odpowiedź na pytanie, w jaki sposób światowe wylesienia powstrzymać i odwrócić. Stanie się tak, kiedy kraje, które na swoim terytorium posiadają ekosystemy tropikalne, będą choćby w przybliżeniu tak wolnorynkowe i praworządne jak kraje europejskie, Nowa Zelandia, czy Japonia. Nie tylko wzrośnie wtedy, docelowo do nieskończoności, oczekiwany czas władania t, ale i napłynie tam kapitał, obniżając stopę procentową r. Lasy Kongo, czy Ekwadoru będą wyglądać jak lasy Szwecji czy Francji wtedy, kiedy same Kongo i Ekwador będą równie praworządne jak Szwecja i Francja, a własność prywatna będzie tam, w przynajmniej porównywalnym stopniu, przez prawo i państwo chroniona.

W powyższych rozważaniach przyjęliśmy, że stosunek b/a zależy wyłącznie od podaży, czyli od odsetka powierzchni lasów w danym kraju. To oczywiście uproszczenie. Popyt też odgrywa znacząca rolę i może modyfikować zachowanie naszego modelu w zauważalnym stopniu. Kiedy zapotrzebowanie na drewno jest niskie, a na płody rolne wysokie, wylesienia będą znacznie większe, niż przy sytuacji przeciwnej. Kiedy jakiś czas temu zaczęto na świecie lansować, produkowane z kukurydzy, „ekologiczne”, tzw. „biopaliwa”, potencjalnie była to moda dla lasów bardzo niebezpieczna. Na szczęście biopaliwa z mody ostatecznie wyszły. Dzisiaj natomiast promuje się ograniczenia w produkcji i użyciu tworzyw sztucznych, plastików. W większości zastosowań najbardziej wygodną dla plastiku alternatywą jest właśnie drewno i materiały drewnopochodne, jak papier. Odejście od plastików spowoduje więc duży wzrost popytu na drewno. Na naszych wykresach jest to równoważne przesunięciu, w bardzo dużym stopniu, równowagi w lewo. Czyli w stronę strefy II a nawet III. Lasy na świecie nie tylko przestaną się kurczyć, ale znów zaczną powiększać swój areał. Co ciekawe, promotorzy tego rozwiązania, w ogóle go w ten sposób nie próbują uzasadniać, chociaż byłoby to znacznie bardziej sensowne i zrozumiałe, niż głoszone w zamian kłamliwe i niewiarygodne tezy o „zanieczyszczeniu środowiska”.

Aby jednak ten efekt wzrostu lesistości w pełni się objawił, potrzebna jest jednak jeszcze odpowiednia wysokość t, Jak widać na drugim wykresie, w krajach źle rządzonych, o niskiej, mniejszej niż ok 20 lat, jego wartości, żadne zwiększanie popytu nic nie da. Lasy i tak zostaną wycięte do końca, a nieudolne i skorumpowane tamtejsze reżimy będą o to obwiniać korporacje, globalny kapitał i „neoliberalizm”.

11 myśli na temat “Był las, będzie las.

  1. Soul33: Jak zwykle, interesujący artykuł. Polecam też pilastrowi film Cowspiracy na Netfliksie tudzież cda. W sumie główna teza tego filmu nie jest zaskakująca, ponieważ wystarczy uświadomić sobie, ile jest ludzi na świecie, oraz że prawie wszyscy jedzą mięso, a to mięso żywi się roślinami, których potrzeba do kilkudziesięciu kg na 1 kg mięsa. A te rośliny, z kolei, potrzebują miejsca i kilku miesięcy na wyrośnięci… W tym momencie tym bardziej modna zastanowić się, dlaczego tak się przyczepili do tego CO2, który ma mniejszy cieplarniany efekt niż metan. W samym filmie rozbawiły mnie dotacje dla Greenpeace od producentów mięsa, o których „nie mogą nic powiedzieć” 😀

    Polubienie

    1. „te rośliny, z kolei, potrzebują miejsca i kilku miesięcy na wyrośnięci…”

      No w rzeczy samej – lasy konkurują o miejsce z rolnictwem, a nie z jakąkolwiek inną ludzką działalnością ekonomiczną. Ale wycinki powodują wzrost cen drewna, czyli przesuwanie się równowagi w lewą stronę pierwszego wykresu

      „dlaczego tak się przyczepili do tego CO2, który ma mniejszy cieplarniany efekt niż metan.”

      Jednak metan z rolnictwa krąży w obiegu zamkniętym. Węgiel w nim zawarty pochodzi z atmosferycznego CO2, został przyswojony przez rośliny paszowe a stamtąd przez krowy.

      Spalanie paliw kopalnych powoduje emisje bezzwrotne, co faktycznie mogłoby być problemem, gdyby CO2 miał silniejsze właściwości cieplarniane.

      Polubienie

      1. Metan jest jednak produkowany przez organizmy żywe. Głównie archeany. Jakiś czas temu wkryli metan na Marsie i rozmawiali o tym, że produkują go organizmy żywe oraz powstaje w niektórych procesach geologicznych,

        Polubienie

  2. Ciekawe, że za PRLu (przynajmniej późnego), nie było jakiegoś wielkiego wylesiania. Zalesienie stało raczej w miejscu, strefa II. Mam wrażenie, że najgroźniejszy dla lasów nie jest socjalizm a dziadostwo, gdzie własność prywatna jest powszechna, ale bardzo niepewna.

    Polubienie

    1. „Ciekawe, że za PRLu (przynajmniej późnego), nie było jakiegoś wielkiego wylesiania.”

      W ogóle nie było. To zasługa, jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało, Lasów Państwowych, które zawsze były państwem w państwie i które opanowane przez wiolopokoleniowy nepotyzm klanów leśniczych dbały zawsze o to, żeby leśnicy i ich dzieci, wnuki, etc…miały pracę. Zysk był kwestią mało istotną. 🙂 Z punktu widzenia Lasów Państwowych wspólczynnik t – czas władania dążył do nieskończoności. 🙂

      „najgroźniejszy dla lasów nie jest socjalizm a dziadostwo, gdzie własność prywatna jest powszechna, ale bardzo niepewna”

      No własnie. Jak wynikaz drugiego wykresu najgroźniejszy jest spadek współczynnika t poniżej pewnego krytycznego poziomu – wtedy lasy wycinane są w pień.

      Polubienie

      1. Nie tylko Lasy Państwowe. Prywatna własność na niewielką skalę była dość bezpieczna. Nie dało się na tym robić wielkich biznesów, więc nie opłacało się zalesiać, ale źródło drewna na własne potrzeby to była dobra rzecz. Do tego lasy zwykle rosły w miejscach trudnych do uprawy.

        Polubienie

  3. Czytałem o Australii (Bryson, „Śniadanie z kangurami” (2000)): nic poważnego, ale jest i historia, i ciekawostki a wśród nich bardzo krótki rozdział o lasach w pd-zach Australii (nie sprawdzałem jego źródeł, ale podaje, że Australia jest kontynentem z najmniejszą lesistością – poza Antarktydą). Podaje przykład wycinki pewnego unikatowego drzewa (jarrah), ponieważ jest on bioindykatorem boksytu. Gdzie koncerny górnicze zauważą jakieś skupisko tego konkretnego gatunku, tam wycinają w peń i robią odkrywkową kopalnię (Bryson śmieje się nawet, że Australia, z jej lesistością, należy światowej czołówki eksporterów TROCIN!).

    Więc oprócz terenów pod budownictwo jeszcze dochodzą te pod odkrywki. Też niewiele, ale jednak…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s